The Jing, brakujące ogniwo w printscreenach

Jing

Od jakiegoś już korzystam z bardzo przydatnego programiku, zarówno na swoim MacBooku jak i na domowym PCecie. Podzielę się z wami moim odkryciem bo czuję się jakbym wyłowił perełkę.

The Jing, jest to program który w bardzoooo łatwy, ciekawy i wygodny sposób pozwala nam:

  1. zrobić screenshot ekranu, lub części ekranu. Co ciekawe jest że program automatycznie potrafi rozpoznać dowolne okienka, dzięki czemu, jeżeli chcemy zrobić screen dajmy na to tylko strony WWW, zrobimy to jednym kliknięciem. Nie ma co gadać, musicie spróbować. Aha, no i muszę dodać że programik działa sobie w trayu, jeżeli chcemy zrobić screen to wciskamy hot-key, żadnego tam uruchamiania.
  2. oprócz zapisania screenu można nawet nagrać wideo w formie screencasta!
  3. w przypadku pliku graficznego, po zapisaniu obrazka do pamięci programu pojawia się nam prosty edytor, pozwalający pisać i kreślić po naszym screenie. Idealne rozwiązanie dla ludzi pracujących w branży WWW, szybko prosto i łatwo można kreślić poprawki dla danego projektu strony internetowej.
  4. Z tak przygotowanym materiałem możemy iść jeszcze dalej! Możemy go wrzucić na serwis screencast.com za pomocą jednego kliku a potem program wstawi nam do schowka adres URL do naszego materiału. Może go także wysłać bezpośrednio na serwer ftp lub znany chyba wszystkim Flickr.

Jedyną wadą Jinga może być zasobożerność, ale na nowszych maszynach nie powinno to sprawiać najmniejszych problemów. Aha i zapomniałem dodać najważniejszego – program jest całkowicie darmowy!

Polecam wypróbowania z całego serca, wiem że zabrzmi to jak tani chwyt reklamowy z Zygmuntem Hajzerem w roli głównej ale…: od kiedy mam Jinga nie muszę już odpalać photoshopa aby nakreślić tekst czy parę strzałek, a do tego mam ładny interfejs i szybką obsługę!


About this entry